2009/11/27

TOKYO UNDERGROUND – YURA YURA TEIKOKU

Japoński rynek muzyczny zalany jest plastikowymi produktami dziewczynek wyglądających jak maskotki, licealistki lub podróbki Beyonce oraz słodkich chłopaczków o idealnie wypielęgnowanych trwałych, śpiewających o tym jak to chcą się spotkać na wzajem, bo tęsknią, a jak tęsknią to boli, a jak się już spotkają, to się muszą rozejść, a jak się rozstaną to łzy leją się strumieniami. Wszystkie ściany reklamowe, telebimy i wielkie ciężarówki z głośnikami serwują 24 godziny na dobę wizerunki takich sztucznych gwiazdek. 100% promocji, zero talentu i osobowości. Na szczęście za tymi banerami, w piwnicach budynków, w małych, ciemnych uliczkach Tokio znajduje się kilkaset sal koncertowych, na scenach których występują niemal wyłącznie niezależne kapele. Prawie żadnej promocji, za to ogromna ilość pasji i szczerej, niczym nieskrępowanej energii. Artykuł na temat tego zjawiska można przeczytać tutaj.

Zdarzają się jednak kapele o ugruntowanej już pozycji na tutejszej scenie, o dziwo opierające swoją karierę wyłącznie na samodzielnym tworzeniu ciekawej muzyki, bez pomocy sztabu specjalistów od public relations, fryzjerów i stylistów. Moim zdecydowanym faworytem jest zespół Yura Yura Teikoku.

W tym roku mija właśnie 20 lat od powstania tej kapeli. Zaczynali właśnie w takich małych salkach koncertowych. Obecnie bilety na ich koncerty wyprzedane są na wiele tygodni przed występami. I to wszystko bez specjalnej promocji. Na szczęście dobra muzyka czasem broni się sama.

by: Grzegorz Kruk 2009

2009/11/22

WYPADEK NIEDŹWIEDZI

21 listopada w Holandii miał miejsce wypadek samochodowy, a dokładnie wypadek autobusowy. Nie byłoby w tym nic niezwykłego, bo wypadki zdarzają się często, gdyby nie fakt, że autobus napakowany był gwiazdami amerykańskiego niezalu: pełnym składem Grizzly Bear oraz Annie Clarke z St. Vincent. Dowiedziałem się, że są jedynie trochę potłuczeni. Niestety ucierpiały też niektóre instrumenty. No i utknęli. To już drugi wypadek na rozpoczętej niedawno wspólnej trasie po Europie. Czas pomyśleć o zatrudnieniu nowego kierowcy.

Grizzly BearSt. Vincent

W związku z tym odwołali swój dzisiejszy koncert w Katowicach w ramach festiwalu Ars Cameralis. Na scenie pozostał jedynie Micah P. Hinson.  Organizator zwraca pieniądze za bilety, ale poleca raczej przetrzymać je w bezpiecznym miejscu, bo koncert Grizzly Bear i St. Vincet odbędzie się w najbliższym możliwym terminie. W wersji optymistycznej – jeszcze w grudniu. Realistycznie rzecz biorąc – wiosną. Ale na niedźwiedzi warto poczekać.

Micah P. Hinson

by: Adam Kruk 2009

2009/11/18

KOGUT NA GŁOWIE

Cudownie trójkątne i nieco niedopasowane, świetne na narty i miejski spacer – czapki narciarskie Whitney z lat 70., albo po prostu polskie “koguty”.  Zainspirowany mglistymi wspomnieniami górskimi z własnego dzieciństwa i potrzebą ogrzania się, rozpocząłem poszukiwania białego koguta z dwoma paskami: niebieskim i czerwonym. Powinno to wyglądać mniej więcej tak:

Jeżeli ktoś robi na drutach i podjąłby takie wyzwanie, instrukcja jak stworzyć własną czapkę Whitney tutaj. Jeżeli ktoś znajdzie takie cudeńko w odpowiednich kolorach w oceanie polskich second-handów, również będę wdzięczny za kontakt. Poniżej kilka przykładów ludzi w “kogutach”:

by: Adam Kruk 2009

2009/11/12

ŚMIESZNI LUDZIE

funnypeoplebanner

Nowa komedia Judda Apatowa, autora uwielbianej w Stanach “Wpadki” i “40-letniego prawiczka“, znów pod maską uśmiechu kryje poważne pytania. A łatwo byłoby, opowiadając o życiu chodzących błaznów, zwanych „stand-up comedians”, popaść w brawurę i banał. Osobnicy wykonujący ten specyficznie amerykański zawód muszą rozśmieszyć publiczność jednoosobowym show, w którym jedynym aktorem i rekwizytem jest osobowość gawędziarza. Tak właśnie karierę zaczynali Woody Allen, Eddy Murphy, czy Ellen DeGeneres, a także grający główną rolę w filmie „Funny People”, Adam Sandler, który z niezrozumiałych przyczyn otoczony jest w Ameryce kultem. Film zaczyna się w momencie, kiedy George (Sandler), będąc u szczytu kariery, dowiaduje się, że umiera. Bez większych planów by zbawiać swoje życie na ostatnim odcinku, zaprzyjaźnia się z początkującym komediantem Irą (Seth Rogen) i nagle zaczyna cenić życie…

Na początku filmu w stronę Iry padają słowa: Wyglądasz zabawnie, ale nie jesteś śmieszny. I choć wszyscy biorą go za głupka, morał z filmu wyraził już kiedyś Forrest Gump, mówiąc głupi ten, co głupio robi. Zabawni Ci ludzie – zdaje się mówić Apatow – i nie chodzi bynajmniej o zawód rozśmieszacza, który wykonują główni bohaterowie. Wszystkie wysiłki i namiętności stają się śmieszne w konfrontacji z tym, co można wyśmiać, ale czego nie można pojąć – śmiercią. A jeszcze bardziej – z sensem życia, jeżeli zostaniemy zmuszeni pomyśleć o nim poważnie. I jak się okazuje nie trzeba wcale opowiadać o tym na poważnie.

Film miał trafić do polskich kin, a nie trafił. Może dlatego, że stand-up comedians to zjawisko typowo anglosaskie. Ale emocje i postawy, o których opowiada film, są uniwersalne.

by: Adam Kruk 2009

2009/10/30

ABSYNT-MINDED

theControl (5)

28 października we wrocławskim klubie Absynt agencja Against The Beat w ramach trasy SuperXiu nakręciła potrójny koncert dla niezalubów. Choć równolegle w pobliskim klubie odbywał się koncert The Car Is On Fire, frekwencja była niezła. Publikę rozgrzali hardcorowi Angole z The Control.

theControl (3)

theControl (1)

Po nich wrocławski hype czyli Pigalle Platz.

Pigalle (1)

Pigalle (7)

Na koniec gwiazda wieczoru – chłopaki z SuperXiu.

SuperXiu (1)

SuperXiu (2)

by: Adam Kruk 2009

2009/10/29

3 x NATALIA

nathalie_opolski_kurkus

Drugiego listopada, nakładem Ampersand Records, pojawi się w sklepach pierwszy krążek Nathalie and the Loners, solowego projektu Natalii Fiedorczuk. Płytę zatytułowaną “Go Dare” promuje piosenka “F or Love“, która  każe zacierać ręce, podobnie jak okładka do płyty, zaprojektowana również przez Natalię:

nathalie-and-the-loners-ampersand

Aż prosi się by przywołać inspirację grafiki, czyli western “Wyjęty spod prawa” Howarda Hughsa (1943) z Jane Russell w roli wampa – film, którego komisja Haysa nie dopuściła do dystrybucji ze względu na wysoką nieobyczajność.

The_Outlaw_poster

Z okazji premiery “Go Dare”, porównajmy występy Natalii w trzech niezależnych odsłonach. Na pierwszy rzut ucha – Orchid w piosence “Mess”:

Numer dwa to Natalia jako wokalistka reaktywowanego Happy Pills – kultowego zespołu, odpowiedzialnego w początkach lat 90. za przeszczepienie zjawiska grunge na polski grunt. Tu w nowej piosence zagranej podczas Trójkowej Offensywy:

I wreszcie Nathalie and the Loners - “Poster Guy”, zaśpiewany w Zielonej Górze, z klipem autorstwa Radka Chrześciańskiego i Michała Grochowiaka, idealnie współgrającym z klimatem utworu:

by: Adam Kruk 2009

2009/10/25

FALSECIARZE

kozyra

Muzyka popularna zawsze pełna była  falseciarzy. Wypełniali wszystkie jej rejony, nawet takie, które dziś awansowały na półkę kultury wysokiej (czyli takiej, której zwolennicy lubią czuć się wyżsi od innych). Przykładem jest tu nie tylko Farinelli, bohater słynnego filmu Gérarda Corbiau o ostatnim kastracie, ale i rzesza facetów wydających z siebie piski niewymuszone operacyjnie (mężczyźni mogą zbliżyć się jedynie do altu, najniższego głosu kobiecego).

Zostawiając już na boku odcięte narządy płciowe, które i tak męczyć nas będą, przybrawszy formę freudowskich kompleksów, zróbmy krótki przegląd współczesnych muzyków “śpiewających cienko”. Bo falset to tak na prawdę ciężka praca. Etymologicznie pochodzi od włoskiego słowa “falso” (fałszywy) i realizowany jest poprzez silne napięcie strun głosowych, co wymaga niezłego treningu. Odliczamy dziesięciu naszych ulubionych falseciarzy:

10. Mika – Młody półlibańczyk, który swoimi chwytliwymi melodiami i głosem przypominającym wymuszającego uwagę dzieciaka, podbił popowy świat.

9.  Justin Hawkins – romansujący z dramatycznymi dźwiękami opery i histerycznie uwielbiający wszelkie wydania Glam Metalu, charyzmatyczny wokalista The Darkness.

8. Frankmusik – falset z pomocą elektroniki. Niedawno w Łodzi na Venie na bis zaśpiewał “It’s a Sin” Pet Shop Boysów.

7. Antony Hegarty – głos drżący z niepewności, a jednocześnie bardzo czysty, mocny i pewny.

6. Russell Mael – młodszy z braci Sparks, którzy już blisko 40 lat raczą nas swoimi pstrymi hymnami i wciąż wychodzi im to świetnie.

5. Jake Shears ze Scissor Sisters – disco falset – czasem campowy, czasem wzruszający, ale zawsze gorgeous.

4. Andy Bell z Erasure – pionier pełnego emocji ostentacyjnego falsetu lat 80.

3. D’Angelo – były chłopak Angie Stone z wielkim talentem w pięknej piosence ze świetnym teledyskiem.

2. Maximilian Hecker – niemiecki wokalista, eks-model, melancholik. Szkoda, że tak słabo znany.

1. Klaus Nomi – falset pierwszej klasy. Przeszywający operowy głos, połączony z wykreowaną w stylu marsjańsko-kabuki personą Klausa Divy, wciska w fotel.

by: Maria Durska, Adam Kruk 2009

2009/10/18

REKLAMA THE THE

thethe_soulmining

Album “Soul Mining” (1983) dowodzonego przez Matta Johnsona zespołu The The, to jedna z najlepszych płyt lat 80. i klasyka antythatcheryzmu w brytyjskiej muzyce lat 80. Nieco zapomniany zespół przeżywał niedawno w Stanach pewien renesans popularności, mimo, że zawsze większą publicznością cieszyli się na Wyspach, a i tam nigdy nie byli Beatlesami. Stało się to za sprawą wykorzystania piosenki “This is the Day”, właśnie z “Soul Mining”, do reklamy orzeszków M&M’s. Zresztą niejedna niezależna kapela zyskała poklask właśnie dzięki reklamie (casus “Bohemian Like You” Dandy Warhols czy “Bruises” Chairlift). Poniżej rewelacyjne “This is the Day” z oryginalnym (fatalnym) teledyskiem:

Sukcesem artystycznym The The  była także płyta “Mind Bomb” z 1989 roku, na której znalazł się  utwór “Kingdom of Rain” z gościnnym udziałem Sinead O’Connor:

The The i jesień to połączenie idealne.

by: Adam Kruk 2009

2009/10/10

CZEKAJĄC NA ULTERIOR

Ulterior

Panowie z londyńskiej kapeli Ulterior wiedzą jak dawać czadu. Otwierali koncerty takich zespołów jak The Sisters Of Mercy, The Horrors czy White Rose Movement. Kiedy już wydawało się, że słuch o nich zaginął, okazało się, że po pewnych zawirowaniach i zmianie w składzie zespołu, weszli do studia i nagrywają debiutancką płytę, której można się spodziewać na początku przyszłego roku. Na razie mamy tę bombę:

Mam nadzieję, że nie spuszczą z tonu:

by: Grzegorz Kruk 2009

2009/10/06

SINGLE GIRLS

girls

Kiedy tylko  Girls wypuścili pierwszego singla, zrobiło się o nich głośno. Mają fajną energię, przypominającą trochę infantylnych bohaterów z filmu Singles” Camerona Crowe’a (1992). Tam akcja działa się w Seattle na początku lat 90.  (w filmie pojawili się gościnnie Chris Cornell i Eddie Vedder), a Girls są z San Francisco, ale przecież to to samo wybrzeże i podobny klimat. Posłuchajcie kawałków, które zamieścili na myspace, bo brzmią na prawdę dobrze. A jakiego dziarskiego klipa do “Lust for Life” nakręcili:

by: Adam Kruk 2009

2009/10/01

LISSY TRULLIE

lissytrullie

Lissy Trullie to nowojorska ofiara mody i wschodząca gwiazda sceny indie, której debiutancki album wyprodukuje sam Bernard Butler, odpowiedzialny wcześniej między innymi za brzmienie Suede, Black Kids,  czy Cajun Dance Party. Krążek ma się ukazać pod koniec roku. Nadzieje są duże, bo Lissy w kategoriach fajności plasuje się wysoko: ma niebanalną urodę, ciekawy zachrypnięty głos i jest z Nowego Jorku – czego więcej potrzeba dziś  by osiągnąć sukces?  Nic dziwnego, że ostatnie miesiące upłynęły pod znakiem “Self Taught Learner“:

Na majspejsie umieściła 5 kawałków, w tym singlowy “Boy Boy” i cover “Ready for the Floor” Hot Chipów. Poniżej  jeszcze video jak podśpiewuje sobie z Adamem Greenem:

by: Adam Kruk 2009

2009/09/25

THE CAR IS IN TOKYO

The Car Is On Fire

Bardzo miła niespodzianka spotkała mnie wczoraj, gdy wpadłem na moment do HMV w tokijskiej Shibui w celu przejrzenia półek z nowościami muzycznymi. Jedna z nich poświęcona była polskiemu zespołowi The Car Is On Fire. Początkowo z lekkim niedowierzaniem upewniłem się czy to na pewno jest ten nasz rodzimy Polonez, a nie jakiś Ford ze Stanów Zjednoczonych czy Audi z Niemiec. W końcu nie często można znaleźć płytę polskiego zespołu dobrze wyeksponowaną w największym sklepie muzycznym w centrum Tokio.

TCIOF HMV1

TCIOF HMV2

Okazało się, że trzecia płyta The Car Is On Fire “Ombarrops!”, nagrana w Soma Studio w Chicago pod okiem Johna McEntire’a, członka takich legendarnych zespołów jak Tortoise i The Sea and Cake, ma właśnie premierę w Japonii, a chłopaki przylatują tutaj za kilka dni na prawie dwa tygodnie koncertowania. Być może wybiorę się, żeby zobaczyć jak japońska publiczność reaguje na dźwięki z Polski. Powodzenia panowie!

Poniżej tytułowy utwór z najnowszej płyty:

I jeszcze dla przypomnienia “Cranks” z pierwszej płyty – chyba największy przebój zespołu:

by: Grzegorz Kruk 2009

2009/09/24

NAGRODY I SKANDALE

Tydzień temu Ameryką wstrząsnął enfant terrible showbusinessu, Kanye West, który podczas rozdania MTV Video Awards, niczym nieproszony czarny rycerz postanowił bronić  honoru Beyonce i przy okazji okraść młodziutką gwiazdę country, Taylor Swift, z jej momentu chwały.

Przy tej okazji przygotowaliśmy subiektywny ranking skandali podczas uroczystości rozdania rozmaitych nagród  i telewizyjnych show. Momenty były i warto je sobie odświeżyć.

1. Beyonce jako czarny charakter depcze Tinę Turner podczas zeszłorocznego rozdania nagród Grammy.

2. Głowa Eminema ląduje pomiędzy pośladkami Ikara, tfu.. Brunona podczas MTV Movie Awards 2009. Wszystko, jak się później okazało, było wyreżyserowane, ale i tak budzi uśmiech.

3. Głośny, szczególnie w Polsce, stał się swego czasu występ Sinead O’Connor, która po fenomenalnym wykonaniu “War” w 1992 roku w programie Saturday Night Live podarła zdjęcie ówczesnego papieża na znak protestu przeciw wojnom religijnym i represyjności katolicyzmu.

4. Klasyka. Marlon Brando zdobywa Oscara w 1973 roku za rolę w “Ojcu Chrzestnym”. W jego imieniu nagrody (nie)przyjmuje przysłana przez niego Indianka Sasheen Littlefeather.

5. Nipplegate. Podczas przerwy XXXVIII Super Bowl 2004 Janet Jackson strzela z sutka do Justina Timberlake’a, który nieoczekiwanie otworzył magiczną klapkę.

by: Maria Durska, Adam Kruk 2009

2009/09/21

HOW ABOUT LOVE?

rent

Napisany przez Jonathana Larsona musical “Rent” na duży ekran przeniósł  w 2005 roku Chris Columbus. Obsadę wyjętą wprost z Broadwayu, dodatkowo zasiliła, mająca dziś swoje pięć minut, Rosario Dawson.  Musical, czerpiący garściami z “La bohème” Pucciniego, stawia w centrum problem AIDS, jego ofiary i poszukiwania sensu życia wbrew skróconemu terminowi ważności. Poniżej czołówka filmu uświetniona wspólnym wykonaniem “Seasons of Love”:

W Polsce film ukazał się tylko na DVD. Za to wystawiany na całym świecie “Rent” sceniczny  od listopada zeszłego roku oglądać można na deskach Opery na Zamku w Szczecinie.

by: Adam Kruk 2009

2009/09/19

EXTRAORDINARY RAP

hip-hopRap na rynku muzycznym ma pozycję wyjątkowo silną i jest gatunkiem na tyle odrębnym, charakterystycznym i pojemnym, że po jego stylistykę często sięgają artyści na co dzień z rapem niezwiązani oraz komicy.  Niektórzy z nich wychodzą z prób podjęcia raperskiej rękawicy obronną ręką.

Kanadyjczyk Jon Lajoie jest pewnie bliżej korzeni klasycznego rapu niż większość współczesnych raperów, którzy wożą się drogimi furami i otaczają skąpo ubranymi, gotowymi na wszystko gorącymi laskami. Jon Lajoie jest głosem ludu, jego teksty dotyczą życia przeciętnego faceta, więcej czasu spędzającego na biciu kity przed ekranem komputera niż wydawaniu tysięcy dolarów w drogich klubach na drinki i panienki. Prawdziwy “Everyday Normal Guy”. Inne jego klipy, takie jak “Everyday Normal Guy 2″ czy “Everyday Normal Crew” dają nam jeszcze szerszy obraz  egzystencji przeciętnego rapera.

Natalie Portman: aktorka, absolwentka Harvardu, weganka, aktywistka wielu organizacji charytatywnych, osoba o nieposzlakowanej opinii, też miała przygodę z rapem, która nie do końca idzie w parze z jej wizerunkiem, a przynajmniej stawia gwiazdę w trochę innym świetle niż zwykły robić to media. Poniżej kawałek nagrany z grupą The Lonely Island, która często korzysta z hip-hopowej estetyki, chociażby w kawałku “Like a Boss”.

Flight of the Conchords to dwóch komików z Nowej Zelandii bardzo często biorących na warsztat kawałki innych artystów. Poniżej “We’re Both In Love With a Sexy Lady” – ich wersja historii z piosenki “Same Girl” w wykonaniu R Kelly’ego i Ushera.

I na koniec perełka tego zestawu: Reh Dogg. Pionier Emo Rapu. Tym razem na serio. Ale czy na pewno na serio? Why must I cry?!

by: Grzegorz Kruk 2009